alaskan malamute

Ludzie często decydując się na psa wybierają szczeniaka. Czy to ze schroniska, z fundacji, hodowli czy to ratując na drodze. Jest też możliwość kupienia psa za 500 złotych z pseudohodowli, na co nikt, kto ma serce nie powinien się decydować. Ale dzisiaj nie o tym. Pewna kobieta adoptowała psa ze schroniska. Był to mały puchaty szczeniaczek, będący małą, uroczą kulką. Jednak to, co z niego wyrosło zaskoczyło właścicielkę. Zaskoczy na pewno też Ciebie.

Była oczarowana maluszkiem

Adopcja psa zmieniła życie kobiety, zyskała ona przyjaciela i wiernego towarzysza. Maluch na początku trochę bronił, ale tym Yummy się nie przejmowała, szczeniaki przecież psocą. Zupełnie inna rzecz zastanawiała dziewczynę. Psiak bardzo szybko rósł, a jako, że dziewczyna miała wcześniej już do czynienia ze szczeniakami, to wiedziała, że coś jest nie w porządku. Kiedy Tydus osiągnął wagę 50 kilogramów oraz zaczął nabierać masy kobieta zorientowała się, że pies którego przygarnęła psem rasy alaskan malamute. W dodatku bardzo dużym alaskan malamutem.

Zwierzak był naprawdę bardzo duży

Psiak, mimo że urósł ponad miarę, nie zdawał sobie sprawy ze swoich rozmiarów. Mimo, że wygląda obecnie bardziej, jak niedźwiedź, niż jak pies. Jego natura się jednak nie zmieniła. Nadal jest pogodnym, radosnym i ciekawym świata psiakiem. A raczej naprawdę dużym psem, który czasem w zapomnieniu skoczy i przewróci niechcący swoją właścicielkę.

Alaskan malamute jest trudnym psem

Jeśli decydujecie się na kupno lub adopcje psa rasy alaskan malamut, bądź husky powinniście wiedzieć, że są to trudne rasy. Próbujące dominować, uparte, trudniejsze do ułożenia. Co jednak nie umożliwia bycia świetnymi kompanami dla dzieci oraz doświadczonych w wychowywaniu psa i mądrych dorosłych. Nie są to psy polecane na początek kariery jako właściciel psa.

alaskan malamute alaskan malamute alaskan malamute

Zobacz także:

  1. Musimy iść krzyczeć w imieniu zwierząt. Dołącz do protestu!
  2. Grozi nam epidemia wścieklizny! Na co trzeba zwracać uwagę?
  3. Twój pies patrzy na Ciebie, kiedy robi kupę? Nie bez powodu