Niektóre wieści napływające z Polski mrożą krew w żyłach i rozrywają serca. Jedna część społeczeństwa uważa psiaki i koty za część rodziny i najlepszych przyjaciół. Niestety pozostali obywatele traktują zwierzęta w straszny i brutalny sposób. Mimo wielu obietnic zmian w ustawie o ochronie zwierząt – niewiele się zmienia.

Ten pies mógł żyć lub umrzeć w mniejszych męczarniach

Niestety okres wakacji nie jest tak miłym czasem dla zwierząt, jak dla ludzi. Psy wakacji nie mają – albo mają, ale dostają bilet w jedną stronę. Każdego dnia, z każdej strony Polski napływają informację o porzuconych czworonogach. Nowe zgłoszenia mówią o psach wyrzucanych z samochodu, przywiązywanych do drzew – czekających wiernie na swojego okrutnego właściciela.

Niestety to nie jedyny problem psiaków. Bardzo poważnym problemem, którego skutki odczuwają czworonogi jest mała świadomość właścicieli i brak odpowiedzialności za zwierzęta. Niektórzy właściciele nie są w stanie zapewnić nawet w bardzo gorący dzień swojemu psu chłodniejszego, zacienionego miejsca. Często takie psiaki stoją na bardzo krótkich łańcuchach pozostawione bez pożywienia i wody. Czasem polują na polne myszy, o ile pozwoli na to łańcuch, które stają się podstawą diety takiego psa. Przez to dochodzi do tak dramatycznych i okropnych sytuacji, jak ta, opisana poniżej. 

Cierpiący pies konał w mękach

Ten, niemłody już psiak, poznał co to jest śmierć, jeszcze żyjąc. Ledwo, ale żyjąc. Zdaniem właściciela “było szczęśliwe, bo mogło sobie poleżeć” – był to komentarz, na fakt, że psiak nie daje rady sam się podnieść. W rzeczywistości psiak nie miał siły, żeby się podnieść, a długotrwałe leżenie w jednej pozycji, sprawiło, że psa zaczęły żywcem zjadać robaki, które w ekosystemie odpowiedzialne są za rozkład martwych ciał. O tym, jak cierpiał świadczy krąg wydrapany ostatkiem sił wokół własnego ciała.

Znalazły go pracownice MOPS-u

Dwie pracownice Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej odbywały kontrolę w domu podopiecznych. Wtedy zobaczyły leżącego psa w altance. Od razu zgłosiły sprawę do fundacji Nero, która niezwłocznie przyjechała do psiaka. Niestety stan zwierzęcia był na tyle krytyczny, że psiak odszedł zaraz po przyjeździe do kliniki weterynaryjnej. Z jego ciała wysypywały się robale, pchły i inne pasożyty, które były w dużej mierze odpowiedzialne za cierpienia czworonoga. Najgorsze jest jednak to, że mimo, że cierpiący pies od wielu dni musiał znajdować się w ciężkim, wręcz agonalnym stanie i nikt nie udzielił mu pomocy. Największą winę za tę sytuację ponoszą ludzie. Właściciele psa, którzy nie zajęli się nim odpowiednio oraz ludzie, którzy widząc cierpiącego zwierzaka nie zareagowali.

Ludzie, reagujcie

Znęcanie się nad psem, to nie tylko bicie go czy bestialskie katowanie. Znęcaniem jest także nie zapewnianie psu opieki, wody, odpowiedniego schronienia oraz jedzenia. W tym przypadku najgorszym czynem było to, że nikt nie udzielił zwierzakowi KONIECZNEJ pomocy. Przez to cierpiący pies odchodził przez wiele dni, w okropnych męczarniach.

Dlatego apelujemy! Reagujcie jeśli widzicie, że ktoś wyrządza psu krzywdę. To jest naprawdę ważne i świadczy o nas, ludziach.

Zobacz także:

  1. Ten pies uratował nowonarodzone zwierzęta! Jest bohaterem
  2. Rasy psów, które nie gubią sierści. Lista i galeria
  3. Popularne rasy kotów. Wiemy, jaki pupil jest odpowiedni dla Ciebie