dogoterapia
O tym, jak ważna jest miłość tworząca się w relacji człowiek-pies chyba nie musimy przypominać. Wielu z nas w wolnych chwilach przesiaduje w internecie, gdzie przynajmniej raz w życiu obejrzał jeden z tych uroczych filmików związanych ze zwierzętami i dziećmi. No przyznajcie sami, że widok dzieci i psów jest wprost rozczulający. Mamy coś, co poskutkuje podobnymi ciarkami na Twojej skórze, przygotuj chusteczki.

Co to jest dogoterapia?

Jest to pewien rodzaj terapii wzmacniający efektywność tej głównej. Czasem zdarza się tak, że jedna metoda nie wystarcza i potrzebne jest użycie zdwojonej siły przeciw problemowi, który nas dotknął i nie daje świętego spokoju. Wtedy własnie do gry wkracza dogoterapia, która ułatwia otworzenie się człowiekowi na innych. Głównym terapeutą jest specjalnie wyszkolony do tego celu psiak. Oczywiście nad wszystkim czuwa też prawdziwy terapeuta, który znajduje się na miejscu. 

Psy wybierane do tego zadania są odpowiednio wyselekcjonowane. Muszą mieć łagodne nastawienie i przejść wszystkie odpowiednie szkolenia. 

Dla kogo jest dogoterapia?

Dogoterapia może być dla każdego, kto ma problem z okazywaniem szczerych emocji. Istotna jest też w opiece i leczeniu dzieci z syndromem autyzmu. Przekonała się o tym pewna młoda matka, której pięcioletni syn urodził się właśnie z tym zaburzeniem. Dzieci autystyczne bardzo rzadko rozumieją, kiedy dzieje się dla nich coś obcego. Potrzebują już od samego początku porządnej i długiej terapii, która na dodatek jest żmudna i monotonna. Efekty nie zawsze przychodzą od razu. Bywa też tak, że trzeba na nie czekać latami. Dzieci cierpiące na autyzm są bardzo oschłe w okazywaniu emocji, dlatego dogoterapia jest dla nich idealna. 

Czy dogoterapia przynosi efekty?

Metoda ta jest specyficzna, jednak skutecznie przeprowadzona, może zaskoczyć. Świadczy o tym, choćby relacja matki autystycznego chłopca, o którym wspominaliśmy w poprzednim akapicie artykułu. Shanna Niehaus zamieściła na swoim profilu pewne zdjęcie, które od razu wzbudziło spory entuzjazm ze strony komentujących. 

Przeżyć dla mnie taką chwilę to coś niebywałego. Wczoraj był pierwszy dzień, kiedy mój pięcioletni synek, cierpiący na autyzm, spotkał swojego psa opiekuna o imieniu Tornado. Pochodzimy ze Stanów Zjednoczonych, a mieszkamy w Japonii. Na takiego psa musieliśmy czekać ponad dwa lata. Moja twarz to twarz matki, której udało się w końcu zobaczyć, że jej syn, który ma problemy z zawieraniem znajomości czy rozmową, zyskał właśnie przyjaciela i znalazł z nim tę wyjątkową nić porozumienia. Przez miesiące chodziliśmy na terapie, które miały to zmienić. Nieważne, jak byśmy się starali to i tak nie otrzymywaliśmy efektu, który by nas zadowalał, a tu wszystko zmieniło się w jednej chwili. Siedzę obok swojego małego wojownika i nie mogę złapać tchu z wrażenia i wykrztusić słowa, bo mam przed oczami widok, o którym śniłam. – napisała pod zdjęciem.

To było warte wszystkich pieniędzy, wylanych łez i odwiedzin w urzędach, aby zobaczyć coś takiego. I dziś – dzięki Tornado, wiem, że mamy przyszłość, że mamy szansę na to, aby i życie naszego synka w końcu było szczęśliwe. Jako matka chorego na autyzm dziecka płakałam wiele razy z powodu tego, że ludzie się z niego śmiali. Wczoraj w końcu mogłam płakać ze szczęścia. To uczucie, którego nie da się opisać słowami! – dodała.

Uważamy, że tego typu świadectwo to najlepsze potwierdzenie, iż odpowiednio przeprowadzona dogoterapia może zdziałać cuda. 

1

2

Zobacz także:

  1. Pies czekał ponad 30 godzin samotnie pod budynkiem. Powód Cię wzruszy
  2. Śpisz z psem w łóżku? To zdrowe! Oto dowody
  3. Cudowna przemiana. 20+ zdjęć psów przed i po adopcji, wzruszysz się