psy domowe

Działdowo, a właściwie Pieławki. Dwa psy domowe, czyli właścicielskie zostały bestialsko zamordowane. Oprócz właścicieli, tęsknią za nimi też okoliczni mieszkańcy – te dwa urocze i łagodne psiaki znał każdy. Właściciele za wszelką cenę chcą znaleźć sprawcę. Są wielkimi miłośnikami zwierząt, więc kiedy obydwa psy zostały zastrzelone, ich serca pękły. 

Działdowo: myśliwy zamordował psy domowe

Działdowo, a dokładniej Pierławki, to tam mieszkały dwa psiaki – Domel i Junior. Pierwszy miał 7 lat, a drugi był jeszcze psim dzieckiem. Często towarzyszyły swoim właścicielom podczas pracy w polu, czasem zostawały tam dłużej, żeby pilnować terenu. 

Były to niezwykle przyjacielsko do ludzi nastawione psiaki. Państwo Niewiadomscy dbali o swoje czworonogi, mimo grubej sierści i przystosowania do życia na zewnątrz, najczęściej spały ze swoimi właścicielami w domu. Kiedy było cieplej, czasem spędzały noc na zewnątrz. 30 sierpnia jednak Pan Robert był zaniepokojony, kiedy wyjechał do pracy w polu, a zwierzaki się nie pojawiły – mimo że zawsze się stawiały. 

Właściciel dokonał makabrycznego odkrycia

Właśnie w Pierławkach, a dokładniej w drodze na Lidzbark Pan Robert dokonał makabrycznego odkrycia. Kosząc trawę na swojej łące, prawie najechał kosiarką na ciała swoich zwierząt. Kiedy podszedł bliżej zauważył, że czworonogi nie żyją. Domel miał widoczną ranę postrzałową, a Junior dziwnie przekrzywioną głowę. Mimo szoku mężczyzna powiadomił niezwłocznie policję, która stawiła się na miejscu. 

Sekcja zwłok zwierząt wykazała, że zostały zabite z ostrej broni, specjalistycznej – za wszystkim musi w takim razie stać myśliwy. Niestety nabojów nie odnaleziono, a psy zostały ułożone po morderstwie nienaturalnie blisko siebie. To daje wskazówki, że ktoś celowo zamordował Domela i Juniora. Dlatego też Panu Robertowi zależy na złapaniu sprawcy. Jeśli ktoś z was ma informacje – prosimy o przekazanie ich działdowskiej policji. Pokażmy, że siła internetu nadal istnieje. 

Co grozi za zabicie psa?

Ustawa o ochronie zwierząt przewiduje dwa wymiary kary – do 3 lub 5 lat pozbawienia wolności. W przypadku znęcania się ze szczególnym okrucieństwem lub zabicia czworonoga obowiązuje wyższa kara. 

Oprawca może zostać obciążony także karą finansową wynoszącą od 1000 do 100 tysięcy złotych. Dobrą wiadomością jest to, że nowelizacja zaczęła działać. Zaczęły w końcu zapadać na terenie Polski wyroki bezwzględnego pozbawienia wolności – kiedyś mogliśmy o tym tylko marzyć. 

Zobacz także:

  1. Chłopiec umierał razem ze swoim psem. Wstrząsająca historia
  2. Bezdomniak łapą ukrywał pyszczek. Powód jest wstrząsający
  3. Śmieszą cię te kwadraty? Jest to efekt niewyobrażalnego bestialstwa i cierpienia