Handel zwierzętami jest w oczach wielu osób wątpliwy etycznie, a dzięki naciskom ze strony osób walczących o ich prawa i zaprzestanie okrucieństwa wobec nich, biznes coraz bardziej kontrolują rządy. Niedawno złapano szajkę przemytników i oszustów, którzy nie dość, że maltretowali sprzedawane przez siebie zwierzęta, to jeszcze podrabiali w tym celu dokumenty i rodowody. Wśród przestępców była jednak Polka i nie wiadomo, czy więcej naszych rodaków nie brało udziału w procederze.

Handel zwierzętami niestety najczęściej przybiera formę, z którą trudno zgodzić się komukolwiek, kto je kocha. Bydło, trzoda chlewna czy drób żyją i są transportowane w skandalicznych warunkach, które powodują ich niepotrzebne cierpienie i ból.

Potem następuje ich ubój, który także pozostawia wiele do życzenia, jeśli chodzi o jakąkolwiek etykę i empatię. Podobnie jest ze zwierzętami domowymi, jak psy czy koty i choć w Europie nie zjada się ich, to przed trafieniem do domów, w których są często porzucane, muszą przechodzić przez istne piekło.

Niedawno włoska policja zatrzymała szajkę “hodowców” psów, którzy zwozili do kraju szczenięta z Europy Środkowej, by następnie z użyciem fałszywych dokumentów sprzedać je z ogromnym zyskiem. Wśród przestępców była Polka.

Nielegalny handel zwierzętami w internecie na ogromną skalę

Przywożone na Półwysep Apeniński psiaki pochodziły z Polski, Słowacji i Węgier. Ich transportem zajmowała się mieszkająca w Reggio Emilia 60-letnia Bożena G. Zwierzęta transportowane były w bulwersujących warunkach.

Umieszczano je w kartonach, klatkach czy plastikowych pudłach, które przewożono w bagażniku. Psy spędzały podróż w ścisku, bez wody, światła i żywności. Gdy docierały do Włoch, wyrabiano im fałszywe rodowody, sprzedawano.

Rasowe szczeniaki miały cenę sięgającą 850 euro i handlowano nimi w internecie. W szajce oprócz Bożeny G. działało jeszcze siedem osób w tym weterynarz z Milanu i dwie hodowle. Podczas nalotu policja zarekwirowała także 150 psów, których czarnorynkową wartość wyceniono na 150 tys. euro.

Handel psami i zasłużona kara

Policja zachowała się profesjonalnie i na szczęście wytropiła maltretujący zwierzęta gang. Obecnie trwa dochodzenie ws. tego, jak traktowano przewożone psiaki i oszustwa związanego z tworzeniem fałszywych rodowodów i na ich podstawie wyznaczania ceny.

Działalność była oczywiście nielegalna i nieetyczna. Nie wiadomo jeszcze, co grozi przestępcom i ich wspólnikom. Miejmy jednak nadzieję, że trafią do więzienia, a policja w przyszłości zatrzyma więcej osób zajmujących się podobną działalnością.

Ustawa o handlu zwierzętami

Polska ustawa o ochronie zwierząt z 21 sierpnia 1997 roku reguluje handel zwierzętami oraz zapewnia im odpowiednią ochronę. W jej myśl człowiek winien jest im szacunek i zrozumienie dla tego, że są istotami czującymi i co najważniejsze żywymi. Jej całość dostępna jest na stronie Sejmu w formie cyfrowej i gotowej do ściągnięcia na urządzenia obsługujące format pdf.

– Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. W sprawach nieuregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy. Organy administracji publicznej podejmują działania na rzecz ochrony zwierząt, współdziałając w tym zakresie z odpowiednimi instytucjami i organizacjami krajowymi i międzynarodowymi – czytamy we wstępie do prawa.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Czy wszyscy Chińczycy jedzą psie mięso? Historia mężczyzny jest odpowiedzią
  2. Sterylizacja kotów obowiązkiem? Byłoby dobrze, koty uniknęłyby cierpienia
  3. Krowy znalazły na pastwisku morskie zwierzątko. Skąd ten malec się tam wziął?

źródło: radiozet.pl