huragan florence

Huragan Florence był tragicznym w skutkach zdarzeniem. Niestety nie nie wszystkim wydarzeniom, jakie dzieją się w naszym życiu, możemy zapobiec. W szczególności chodzi właśnie o występujące zjawiska pogodowe, które wielokrotnie uprzykrzają nam życie. Pewien mężczyzna postanowił się z tym pogodzić i mimo to spróbować. 

Huragan Florence: czym jest? 

Huragan Florence zbierał ostatnio żniwa na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Sytuacja była szczególnie dramatyczna w Północnej i Południowej Karolinie, gdzie ogłoszono stan wyjątkowy. Wszyscy mieszkańcy rozpoczęli więc solidne przygotowania do ewakuacji. Pewien mieszkaniec Tennessee postanowił wykorzystać okazję i pomóc bezbronnym zwierzakom. Zakupił w tym celu autobus i przerobił go tak, by móc nim przewieźć jak najwięcej zwierząt. Brzmi zupełnie, jak historia o Arce Noego. Kto wie, może mężczyzna trochę się tym zainspirował. Nie jest to aż tak ważne, skoro udało mu się uratować mnóstwo istnień. 

Huragan Florence: skutki

Tony Alsup pochodzi z Tennesee, od lat działa jako wolontariusz w organizacji EARS Emergency Animal Rescue and Shelter. Kiedy dowiedział się o nadchodzącej klęsce żywiołowej, postanowił działać szybko. Nie myślał zbyt wiele na ten temat. Wiedział bowiem, że ludzie w przypływie stresu nie będą aż tak skupiali się na ratowaniu i odpowiednim zabezpieczeniu swoich zwierząt. 

– Nie mogłem postąpić inaczej. Serce się kraje, gdybym wiedział, że jakieś biedne zwierzaki zostały bez pomocy i opieki. – przyznał mężczyzna.

– Zwierzęta to żywe stworzenia, którym również należy pomóc. One same by sobie nie poradziły. Postanowiłem kupić ten autobus, aby przewieźć je w bezpieczne miejsce. Jeśli będzie trzeba, sam zapłacę za to wszystko. Jeśli byłaby taka potrzeba, zbudowałbym nawet łódź, aby im pomóc. – mówi Tony Alsup.

Huragan Florence: ofiary

Niestety nie wszyscy wpadli na ten pomysł, co Tony Alsup i nie wszyscy mieli też finanse na zorganizowanie takiej pomocy. W wyniku wystąpienia huraganu Florence 1,7 mln osób zostało ewakuowanych. Ponad milion Amerykanów nie ma prądu, a tysiące domów znalazło się w wodzie. Zgodnie z informacjami podawanymi przez tamtejsze media, Florence przyczyniła się do śmierci 31 osób. Na terenie Karoliny Północnej zginęło około 3,4 miliona kurczaków oraz 5,5 tys. świń. Poniesione straty są nadal szacowane, gdyż ze względu na swój olbrzymi rozmiar, trudno je policzyć. 

Ile zwierząt udało się uratować?

Zanim nadszedł huragan Florence, Tony Alsup odwiedził kilka schronisk na terenie Karoliny Południowej i za zgodą pracowników, załadował podopiecznych do swojego autobusu. Mężczyzna zebrał łącznie 54 psy i 11 kotów. Następnie przewiózł je do ośrodka ratunkowego w Foley, w Alabamie. Stamtąd zostaną przewiezione do różnych schronisk, na terenie całego kraju. 

– Tony wpadł do naszego schroniska o czwartej nad ranem i zabrał resztę podopiecznych, którymi nikt nie chciał się zaopiekować. Przewiózł je w bezpieczne miejsce. Nigdy mu tego nie zapomnimy. Ten człowiek ma naprawdę wielkie serce. – przyznali wolontariusze z jednego ze schronisk, któremu pomógł Tony.

Zobacz także:

  1. Chcieli bestialsko zabić bezbronne zwierzęta. Spotkała ich surowa kara
  2. Myśleli, że uratowali zwykłe małe kotki. Okazało się, że są bardzo wyjątkowe
  3. Kocięta straciły mamę. Sunia zrobiła dla nich coś niewiarygodnego