Kociak

Czasem spotykam się z ludźmi, którzy nie widzą potrzeby, bądź nie rozumieją jak ważne jest zapewnienie opieki weterynaryjnej swojemu zwierzakowi. Owszem, taka opieka kosztuje. Jednak nie są do koszta niemożliwe do zapewnienia. Każda gmina ma także obowiązek zapewnienia podstawowej opieki potrzebującym zwierzętom na ich terenie. Niestety gmina Stryszów nie poczuwała się do odpowiedzialności za bezpańskie zwierzęta, mimo obligacji prawnej. 

Dlaczego wizyta u weterynarza jest taka ważna?

Kiedy decydujesz się na posiadanie zwierzaka, musisz być świadomy pewnych obowiązków, które najzwyczajniej w świecie muszą zostać wykonane. Powinieneś nauczyć się obserwować swojego czworonoga i rozpoznawać, kiedy coś mu się dzieje. To naprawdę nie jest trudne! Każdy psiak czy kociak jest inny, ale każdy zwierzak w trakcie choroby będzie trochę osowiały. Uwierz mi na słowo, że gdy będzie mu coś dolegać – rozpoznasz to po jego zachowaniu. To właśnie wtedy jest ten moment, by zabrać go do gabinetu weterynaryjnego. Możesz dzięki temu skutecznie zacząć działać, by go wyleczyć. Jeśli jednak Twojemu pupilowi nic nie dolega, to zapewnij mu przynajmniej kontrolne wizyty u lekarza. Przypominam, że obowiązkowe jest szczepienie przeciw wściekliźnie. 

Jak rozpoznać że zwierzakowi coś dolega?

Specjalnie dla tych, którzy mogą mieć wątpliwości czy ich pupil może być chory, przestawiam podstawowe symptomy, po których możesz to rozpoznać:

  • będzie osowiały 
  • może wymiotować
  • może nie być zainteresowany jedzeniem
  • suchy nos może świadczyć o podniesionej temperaturze
  • wystąpienie guzków na ciele, bądź innych zmian

Co się stanie gdy nie zapewnisz kotu odpowiedniej opieki?

Przekonał się o tym pewien kociak, który mimo iż wymagał pilnej wizyty w gabinecie weterynaryjnym, nie dostał jej. Cała sytuacja działa się w Stryszowie, w jednym z gospodarstw. Przebywały w nim dwa skrajnie zaniedbane koty. Interwencje przeprowadziło Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, a cała sprawa została nagłośniona przez Gazetę Krakowską. Jeden kociak miał nowotwór,  a ogromna narośl na głowie uniemożliwiała normalne funkcjonowanie. Jak się okazuje biały kotek dosłownie umierał na swoim własnym podwórku, samotny i niezauważony przez nikogo. Zwierzęta nie zostały też zaszczepione przeciw wściekliźnie. Właściciele posesji jako powód zaniedbania podali to, iż kociak jest bezpański. 

Czy gmina ma obowiązek ratować potrzebujące zwierzęta?

Tak, każda gmina jest zobligowana do podpisania umowy z weterynarzem, który obejmie opiekę nad bezpańskimi zwierzętami na danym terenie. Także gmina i gminny weterynarz odpowiadają za dzikie zwierzęta, które np. spowodują wypadek samochodowy. 

Mając już koty w samochodzie, zadzwonili, zgodnie z procedurami, do Urzędu Gminy w Stryszowie, gdzie podano imię i nazwisko lekarza, który ma z gminą podpisana umowę w sprawie pomocy w takich przypadkach – relacjonuje na swojej stronie internetowej Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.

Po otrzymaniu adresu, inspektorzy udali się we wskazane miejsce. Niestety po przybyciu okazało się, że weterynarz z którym umowę ma podpisaną gmina przebywa na emeryturze od blisko 3 lat. 

Co grozi gminie za brak umowy z weterynarzem?

Ta gmina urządza sobie jawne kpiny, deklarowana przez nią pomoc zwierzętom ogranicza się tylko do fikcji. Nie mamy pretensji do lekarza, że jest na emeryturze, ale do urzędu, który pomoc zwierzętom zapewnia tylko na papierze. Strzeżcie się gminy Stryszów! – apelują w krakowskim oddziale TOZ.

Sprawa jest poważna, bo okazuje się że gmina Stryszów w najlepszym przypadku nie zorientowała się, iż podpisana umowa z weterynarzem jest już nieaktualna od paru lat. Oznacza to brak opieki dla bezpańskich zwierzaków, co jest karygodnym zachowaniem ze strony gminy odpowiedzialnej za zapewnienie takowej opieki. 

To już nie pierwsza taka sytuacja, że ktoś z urzędników gminnych nie wywiązuje się z obwiązków – komentuje. – Po gminie biega wiele bezpańskich psów i kotów. Jeśli któreś z nich miałoby na przykład wściekliznę, to nie byłoby komu ich zbadać – mówi radny Adamczyk, który złożył interpelację do wójta gminy. – Trzeba ustalić, od jak dawna gmina nie miała umowy z weterynarzem i czy zostanie ukarana osoba odpowiedzialna za takie skandaliczne zaniedbanie – dodaje radny.

Tym właśnie (bezdomnym, jak powiedziano inspektorom z TOZ) kotkiem z naroślą rakową nie miał się w Stryszowie kto zająć, chociaż w teorii gmina miała

Zobacz także:

  1. Ten sławy artysta zabił bestialsko dziesiątki zwierząt. Powód Cię rozwścieczy
  2. Francja brutalnie zabija zwierzęta w imię rozrywki. Nie wiedziałeś? Będziesz w szoku
  3. Szukamy sprawcy bestialskiego zabicia psa. Wyznaczono wysoką nagrodę