kocięta

Kocięta były zamrażane żywcem. Sprawa została zgłoszona na Policję przez byłą pracownicę Schroniska dla Zwierząt w hrabstwie Spencer. Kobieta spędziła w placówce jedynie trzy miesiące, ale ten czas na pewno odciśnie piętno na jej psychice i pozostanie traumą. 

Kocięta, zwłaszcza w okresie zimy, mają naprawdę małe szanse na przeżycie. Dlatego też fundacje, schroniska i aktywiści apelują i działają, żeby działać bezdomności kotów. Wyłapują kotki wolnożyjące – nie mylić ich z bezdomnymi – i je kastrują. Niestety nadal wiele małych kotków przychodzi na świat. Części z nich niestety nie dane jest żyć długo, w cieple i miłości. Co rusz pojawiają się informacje mrożące krew w żyłach, właśnie jak ta. 

Kocięta: opieka nad nimi w pierwszych dniach. Czy nowonarodzone kociaki przeżyją bez matki? 

Bridget Woodson pracowała w schronisku przez 3 miesiące. Obecnie jest jedną z kilku osób, które przyznały, że w placówce dochodziło do makabrycznych procederów w celu pozbycia się nadmiaru zwierząt. Sytuacje o których opowiedziała Bridget mediom, rozdzierają serce Opisała także metody praktykowane w schronisku dla zwierząt i przez kogo są tam stosowane. To w tym wszystkim jest najbardziej oburzające. 

Fundacje dla zwierząt powinny zwierzakom pomagać. Wiadomo, że nie każdemu się da. Przykładem tego często są kocięta, które w pierwszych dniach życia tracą matkę. Takie maluchy nie mają raczej szans na przeżycie, ponieważ opieka nad nimi zajmowałaby całą dobę, a niestety pracowników i wolontariuszy jest niestety nadal stanowczo za mało. Jednak w sytuacji, kiedy matka jest przy potomstwie, takie praktyki są bestialskie i szczególnie bolesne. 

Jeśli jednak zdarzy Ci się, że na Twojej drodze stani koci osesek, nie poddawaj się. Jeśli odpowiednio się nim zajmiesz, może przeżyć. Poniżej znajdziesz też kilka wskazówek, jak to zrobić. Jeszcze niżej cudowne zdjęcia nowonarodzonych kotów – tydzień po tygodniu. 

Zabijanie kociąt. Bestialstwo czy konieczność? 

Kobieta wyznała szokujące informacje. Dyrektor placówki kazał jej wsadzić żywcem nowonarodzone kocięta do zamrażalnika w celu uśmiercenia.

„Za pierwszym razem kazano mi włożyć futrzaki do torby i umieścić je w zamrażarce. Ja nie jestem jednak weterynarzem i nie mam prawa poddawać zwierząt eutanazji. Oczywiście odmówiłam.” – mówi Bridget.

Pani Woodson zgłosiła wtedy sprawę do TriState News, lokalnego medium. Wtedy też prywatny detektyw odkrył, że w tym samym czasie zostały zamrożone inne cztery małe kocięta. Niestety to nie wszystko.