koty chaus

Hamdan Shibli szedł do pracy, kiedy na rogu ulicy zauważył dwa małe kotki. Zmartwił go ich marny stan i brak matki w pobliżu. Postanowił przenieść kociaki pod krzak i poczekać na powrót kotki. Niestety kocica się nie pokazała, więc postanowił zabrać kocięta ze sobą.

To jednak nie koty domowe

Wielkie było zdziwienie mężczyzny, kiedy internauci uświadomili go, że nie przygarnął on dwóch zwykłych małych kotków domowych, a dzikie, drapieżne koty Chaus. Rasa kotów Chaus wpisana jest na listę zagrożonych gatunków zwierząt.

Drapieżne koty Chaus nazywane są również trzcinowymi czy błotnymi i naturalnie występują na terenach rozciągających się pasem od Egiptu po Półwysep Indochiński. Są to niewielkie dzikie koty osiągające do metra długości i maksymalnie 12 kilogramów wagi. Najczęściej mają płowe umaszczenie i przypominają z pyszczka zwykłego dachowca. Elementem odróżniającym je od domowego kota są krótkie uszy z frędzelkami. Momentami przypominają naszego, rodzimego rysia.

Odpowiednia opieka

Hamdan, po opinii internautów zabrał koty do lecznicy, aby uzyskać pewne informacje. Na miejscu okazało się, że są to rzeczywiście młode koty Chaus, ich wiek został określony na 5 tygodni.

Kocięta zostały pod odpowiednią opieką, by mogły wrócić do pełni zdrowia oraz postanowiono, że powinny wrócić do naturalnego środowiska, gdy tylko podrosną i nabiorą sił. Na szczęście maluchy miały silne organizmy i szybko przybierały na wadze, a energii im nie brakowało.

Niedługo szczęśliwe znajdy będą mogły zostać wypuszczone na wolność i dołączą do izraelskiej populacji Chaus, która liczy sobie 600 sztuk. Miejmy nadzieje, że szybko zaaklimatyzują się w nowym środowisku i poradzą sobie bez opieki matki, która nauczyłaby je wszystkiego o życiu w dziczy.