Pewien farmer z Kolorado zaprosił swoją teściową na obiad. Chciał przygotować specjalny, wystawny obiad. Jednak plany obiadowe w przypadku tej rodziny uległy zmianie. 

Był ciepły, wrześniowy wieczór

Lloyd Olsen miał jedno zadanie tego dnia – zabić kurczaka. Pani Olsen przeglądała przepisy, a jej mąż wziął siekierę i wyszedł na podwórko. 5-miesięczny kogut chodził po posesji, niczego się nie spodziewając. Lloyd wypatrzył swoją ofiarę, złapał ją i jednym ostrym cięciem odciął kurczakowi głowę. Głowa oddzieliła się od ciała i leżała na ziemi, ale kurczak w dalszym ciągu żył. Farmer nie przejął się tym, wiedział, że kurczaki potrafią chwilę żyć po odcięciu głowy. Miały godziny, a ptak nadal chodził po podwórku, stroszył pióra i próbował piać. Gdy farmer zauważył, że kogut podczas snu osłaniał skrzydłem miejsce, w którym wcześniej miał głowę, postanowił mu pomóc. Udał się wraz z rodziną w 400 kilometrową podróż na Uniwersytet Utah w Salt Lake City.

Farmer postanowił, że zrobi wszystko, żeby kogut przeżył. Docenił jego wolę życia, zaczął regularnie poić i karmić kurczaka. Kurczak bez głowy stał się pupilem swojego właściciela.

Imię kurczakowi wymyślił naukowiec

Kiedy Olsen pojawił się na uczelni – naukowcy, którzy często bywają mocno sceptyczni, wykrzyknęli na widok koguta “for the love of Mike”, czyli coś podobnego do “na miłość boską”. Od tej pory kurczak nazywany był Mike’iem.

Naukowcy stwierdzili: wprawdzie kogut został pozbawiony głowy, ale większość pnia mózgu została w górnej, ocalałej, części kręgosłupa. Zakrzep uchronił kurczaka przed wykrwawieniem się na śmierć. Dzięki temu Mike żył. I miał się całkiem dobrze. “Mike przytył. Może nie widzi dokąd idzie, ale wygrzebuje sobie drogę. Przed wizytą gości czyści pióra” – informował pod koniec września 1945 roku dziennik “The Ogden Standard-Examiner”.

Zamiast obiadu – biznes

Według naukowców ptak nie cierpiał. Nie piał i nie widział, ale wciąż żył. Udało mu się nawet przytyć, mimo braku praktycznie całej głowy i dzioba. Jedno z ocalałych uszu pozwalało mu nawet na słyszenie. Lloyd Olsen poczuł, że to jego chwila. W końcu nigdy wcześniej nie słyszał o żyjącym bez głowy stworzeniu. Przekonał swoją żonę, że skoro on nigdy nie słyszał o stworzeniu żyjącym bez głowy – inni też nie słyszeli. Z kurczakiem pojechał do Kalifornii. Tam w Long Beach przez 11 tygodni prezentował go w parku rozrywki. Niektórzy twierdzą, że dorobił się na Mike’u wielkiego majątku.

Mike był trzymany z dala od reszty kur. Farmer Olsen bał się, że pozostałe ptaki mogłyby, z powodu inności, zaatakować “cudownego Mike’a”. Dlatego ten był trzymany w odosobnieniu. Kurczak bez głowy stał się częścią rodziny i mieszkał z ludźmi w domu.

Żył 18 miesięcy bez głowy

Niestety sława kurczaka bez głowy odeszła razem z nim. Mike, bez głowy, dzioba i oczu przeżył 18 miesięcy. Niestety jego śmierć nastąpił przez zapominalstwo Lloyda Olsena. 17 marca 1947 roku, po jednym z występów kurczak zaczął się dusić. Farmer sięgnął po strzykawkę, którą odsysał ptakowi płyn, który zbierał się w przełyku. Niestety zostawił strzykawkę w innym miejscu – ptak zmarł na rękach właściciela. Olsen przyznał się do tego dopiero na łożu śmierci, wcześniej utrzymywał, że sprzedał ptaka podczas wystawy.

Kurczak bez głowy był na pewno wielkim wydarzeniem, zwłaszcza, że wszystko to, działo się w pierwszej połowie XX wieku.

Mike w swoim mieście jest nieśmiertelny

Kurczak bez głowy stał się wizytówką miasta Fruita, gdzie przyszedł na świat. W 2000 roku została postawiona ku jego pamięci wielka metalowa rzeźba, przedstawiająca kurczaka bez głowy. Rzeźba waży 100 kilogramów, a jej autor mówi, że zrobił wszystko, żeby ptak wyglądał dumnie i wyniośle.

Mike, kurczak bez głowy

Zobacz także:

  1. Jakiego psa wybrać na początek? Pełna lista ras dla niedoświadczonych właścicieli
  2. Te zwierzęta uratowały ludzi! Prawdziwi przyjaciele
  3. Niektóre karmy powodują choroby serca. Sprawdź, czy przypadkiem nie karmisz taką swojego psa