labrador

Racibórz, a dokładniej mała miejscowość Nędza. Tam też miała miejsce interwencja, którą podjęto po anonimowym zgłoszeniu sugerującym, że ktoś bestialsko znęca się nad psem. Z tego co udało ustalić się policjantom, osoba zgłaszająca była spoza miejscowości i była tam przejazdem. Wcześniej mieszkańcy Nędzy nie reagowali na straszne cierpienie skrajnie zaniedbanego psa. 

Pies w typie rasy labrador bez sierści zamknięty w kojcu

Mała wieś w pobliżu miasteczka Racibórz, a w niej gehenna pięcioletniej suni. Na szczęście dla tej zabiedzonej psiny, w końcu ktoś zareagował. Mimo, że stan zwierzęcia wskazuje na wieloletnie zaniedbanie oraz brak opieki lekarskiej, to przez wiele lat nikt nie zainterweniował w sprawie zaniedbanego psa. Dopiero osoba, która była przejazdem w Nędzy zauważyła warunki w jakich on żyje oraz jego zagrażający życiu stan – zaalarmowana tym, od razu skontaktowała się z miejscową Policją. Na miejsce został wysłany patrol. 

Suczka, mieszaniec psa rasy labrador zamknięta była w kamiennym boksie. Była także bardzo wychudzona, a na jej skórze nie można było dostrzec nawet kawałka sierści. Przez choroby i problemy skórne, jej skóra była wręcz pergaminowa i całkowicie przesuszona. To, czy wychudzenie było efektem niedożywienia, czy efektem choroby nowotworowej, która zaatakowała listwy mleczne, zostanie ustalone w późniejszym terminie – podczas postępowania. Pewnym jest, że zwierzę nie miało w boksie dostępu do wody oraz odpowiedniego posłania. W budzie nie było nawet słomy, która w chłodniejsze noce mogła ogrzewać psiaka. 

Suczka miała bardzo rozlegle zmiany skórne, wskazujące na długotrwały i nieleczony proces chorobowy. Świerzbowiec albo nużeniec. Skóra była ścieńczona, przesuszona, pozbawiona włosa. Pergaminowa – mówi Agata Ballarin z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Raciborzu.

Zwierzę nie wychodziło w ogóle z boksu

Wiele do życzenia pozostawiał także stan pazurów psiaka. Były one wrośnięte i przerośnięte – wyglądem przypominały bardziej baranie rogi, niż psie pazury. Tak przerośnięte musiały zwierzakowi sprawiać wielki ból oraz powodować stany zapalne, które skutkowały swądem. Wróćmy jeszcze do wagi zaniedbanej suni. Pod palcami można było całkowicie wyczuć jej kręgosłup i żebra, ale tak jak pisałam wyżej, to czy zwierzę było głodzone, zostanie ustalone podczas postępowania. Obecnie pies w typie rasy labrador został odebrany właścicielom. 

Pazury miała tak przerośnięte, że powykręcały się jak baranie rogi i powrastały w opuszki, co może być przyczyną nadkażeń bakteryjnych i zdeformowania palców. Można było łatwo wyczuć dotykiem kręgosłup i żebra, ale nie wiadomo, czy była głodzona. Mogła być wychudzona z powodu wycieńczenia chorobą. Ma zmiany nowotworowe na listwie mlecznej – wymienia lekarka weterynarii. 

Uratowana sunia jest niezwykle łagodna

Po wejściu funkcjonariuszy do boksu, sunia od razu zaczęła merdać ogonem i tulić się do ludzi. To jest mocny dowód za tym, że zwierzak nie był fizycznie krzywdzony. Jednak stan jego zdrowia pozostawia wiele do życzenia. Istnieje także podejrzenie, że labrador nie był wypuszczany w ogóle z boksu – był on pełen odchodów. Argumentem za tym jest także to, że zwierzak zupełnie nie wiedział, jak zachować się widząc trawę. Obecnie na nowo uczy się świata i życia. Mamy nadzieję, że jego dramat się skończył i znajdzie odpowiedni, kochający dom. 

labrador
Pazury obcięte 5-letniej suni
labrador
Sunia pod opieką fundacji

Zobacz także:

  1. Ten pies jest obrażony! Nie pogodzi się z właścicielem, póki ten go nie przeprosi
  2. Opiekun powiedział psu, że kupił mu kota. Jego reakcja rozśmiesza do łez
  3. Pies topił się w rzece. Człowiek zrobił dla niego coś niewyobrażalnego