owczarek niemiecki

Owczarek niemiecki mieszkający w jednej z parafii w województwie wielkopolskim został odebrany interwencyjnie w skrajnym stanie. Miał gigantycznego guza i był całkowicie osłabiony. Dlaczego nikt mu nie pomógł? Dlaczego ksiądz, do którego należał, nie udzielił mu koniecznej pomocy?

Owczarek niemiecki jest psem niezwykle oddanym i wiernym. Zalicza się także do najmądrzejszych ras psów — w mig łapie komendy i bardzo szybko się uczy. Od wielu lat jest wykorzystywany także jako pies pracujący w służbach specjalnych, zajmuje się wykrywaniem materiałów wybuchowych czy przemytów narkotyków. Jednak najczęściej zajmuje miejsce psa towarzyszącego i rodzinnego — do dzieci wykazuje dużą uległość. Niestety ksiądz, który posiadał psiaka tej rasy nie doceniał jego charakteru ani usposobienia. Zgotował mu ciężkie i bolesne życie. Tylko dlaczego?

Pies należący do księdza był w stanie skrajnego zaniedbania, od ponad roku miał widocznego, dużego guza. Dlaczego nikt z wiernych nie zareagował? Ponoć zwracali na to uwagę, ale proboszcz zupełnie nic sobie z tego nie robił.

Owczarek niemiecki należący do księdza był skrajnie zaniedbany. Ludzi nie reagowali ze strachu

“To pies księdza proboszcza. Cała wieś się księdza boi, bo to on decyduje, kto dostanie chrzest, komunię, komu udzieli pogrzebu. Niektórzy mówili księdzu, że chyba trzeba go zabrać do weterynarza, ale nic z tym nie zrobił. Pies ma guza widocznego od około roku” –  właśnie taką wiadomość wraz z materiałem wideo otrzymała fundacja dla zwierząt, która zajmuje się owczarkiem niemieckim.