Owczarek niemiecki mieszkający w jednej z parafii w województwie wielkopolskim został odebrany interwencyjnie w skrajnym stanie. Miał gigantycznego guza i był całkowicie osłabiony. Dlaczego nikt mu nie pomógł? Dlaczego ksiądz, do którego należał, nie udzielił mu koniecznej pomocy?

Owczarek niemiecki jest psem niezwykle oddanym i wiernym. Zalicza się także do najmądrzejszych ras psów — w mig łapie komendy i bardzo szybko się uczy. Od wielu lat jest wykorzystywany także jako pies pracujący w służbach specjalnych, zajmuje się wykrywaniem materiałów wybuchowych czy przemytów narkotyków. Jednak najczęściej zajmuje miejsce psa towarzyszącego i rodzinnego — do dzieci wykazuje dużą uległość. Niestety ksiądz, który posiadał psiaka tej rasy nie doceniał jego charakteru ani usposobienia. Zgotował mu ciężkie i bolesne życie. Tylko dlaczego?

Pies należący do księdza był w stanie skrajnego zaniedbania, od ponad roku miał widocznego, dużego guza. Dlaczego nikt z wiernych nie zareagował? Ponoć zwracali na to uwagę, ale proboszcz zupełnie nic sobie z tego nie robił.

Owczarek niemiecki należący do księdza był skrajnie zaniedbany. Ludzi nie reagowali ze strachu

“To pies księdza proboszcza. Cała wieś się księdza boi, bo to on decyduje, kto dostanie chrzest, komunię, komu udzieli pogrzebu. Niektórzy mówili księdzu, że chyba trzeba go zabrać do weterynarza, ale nic z tym nie zrobił. Pies ma guza widocznego od około roku” –  właśnie taką wiadomość wraz z materiałem wideo otrzymała fundacja dla zwierząt, która zajmuje się owczarkiem niemieckim. 

Kiedy pracownicy pojechali na miejsce interwencji, zobaczyli z pozoru idealne miejsce. Zadbana parafia, piękny kościół i jeszcze piękniejsza buda dla psa wraz z zadaszeniem. Ogród do biegania. Raj! Niestety nie do końca. Max, bo tak wabi się pies księdza, to 8-letni owczarek niemiecki, a jego stan obiegał mocno od normy i zwierzak musiał ogromnie cierpieć. Miał ogromnego guza i otwartą ranę na nodze. Pracownicy zapytali księdza, czy Max jest odpowiednio leczony, na co ten odparł, że trzeba by go w końcu uśpić. Jak poinformował wolontariuszy, ostatnie szczepienie, na którym ksiądz był wraz ze swoim czworonogiem miało miejsce w 2017 roku. Ta odpowiedź przeraziła pracowników fundacji — łapa psiaka już na pierwszy rzut oka nadawała się do szybkiej interwencji weterynaryjnej. 

Stan psa był przerażający, fundacja zgłosi sprawę do prokuratury

Mężczyzna był bardzo niezadowolony z faktu, że ktoś na niego doniósł. Odparł, że miał nadzieję, że samo przejdzie psu, ponieważ nie skarżył się, że go boli. Pracownicy fundacji dla zwierząt twierdzą inaczej — ich zdaniem owczarek niemiecki żył w męczarniach, a guz na łapie sprawiał mu ogromny ból. 

Niestety po badaniach okazało się, że łapki nie da się już odratować. Guz zrósł się z kością i konieczna będzie amputacja. Fundacja musiała otworzyć zbiórkę, aby móc walczyć nie tylko o kończynę Maxa, ale i o jego życie. Wyniki wykazały zagrażającą jego życiu anemię. Fundacja oświadczyła, że nie zostawi tej sprawy i zostanie ona zgłoszona do prokuratury. – Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa zostanie złożone po skompletowaniu wyników badań i obdukcji weterynaryjnej. Nie odpuścimy — zapewnia fundacja.

O całej sytuacji wiedzą już przedstawiciele wrocławskiej kurii. Co oni mówią na ten temat? Rozmawiali z księdzem, byłym właścicielem psa, którzy powiedział im, że pies zachorował nagle i nie zdążył wezwać weterynarza. Jest to kłamstwem. Guz na jego łapie pojawił się mniej więcej roku temu. Ksiądz miał rzekomo wyznać, że faktycznie postąpił źle, wyrazić skruchę i być gotowym na wszystkie konsekwencje.

Ustawa o ochronie zwierząt. Jaka kara czeka księdza?

W ustawie o ochronie zwierząt możemy przeczytać o odpowiednich warunkach i opiece nad psem. Niestety owczarek niemieckie należący do księdza, nie otrzymał tego co mu się należało. Dlatego najpewniej ksiądz odpowie za znęcanie się nad zwierzętami, za które grozi do 3 lat pozbawienia wolności. 

9) „pielęgnacji” – rozumie się przez to wszystkie aspekty relacji pomiędzy
człowiekiem a zwierzęciem, w szczególności uruchamiane przez człowieka
zasoby materialne i niematerialne, aby uzyskać i utrzymać u zwierzęcia stan
fizyczny i psychiczny, w którym najlepiej ono znosi warunki bytowania
narzucone przez człowieka;

11) „rażącym zaniedbaniu” – rozumie się przez to drastyczne odstępstwo od
określonych w ustawie norm postępowania ze zwierzęciem, a w szczególności w
zakresie utrzymywania zwierzęcia w stanie zagłodzenia, brudu, nieleczonej
choroby, w niewłaściwym pomieszczeniu i nadmiernej ciasnocie;

Jeśli chcesz wspomóc leczenie Maxa możesz wpłacić dowolną kwotę na numer konta 66 1160 2202 0000 0002 9795 3643 z dopiskiem MAX. Fundacja szuka też nowego domu dla czworonoga. 

Zobacz także:

  1. Gdy go ratowali, myśleli, że to pies. Kilogramowa sierść, brud i znęcanie się
  2. Rząd nas okłamał! Rytualny ubój w Polsce: zakazu nie będzie, ustawa wycofana
  3. Wypadek skończył się tragicznie. Zginęła właścicielka, pies na nią ciągle czeka