pies przewodnik

Pies przewodnik? Jest to luksus dla osób niepełnosprawnych. Koszt takiego psa bardzo często przerasta możliwości osoby, która go potrzebuje. Pies przewodnik w przypadku osób niewidomych jest bardzo często jedyną szansą na normalne życie, ale niestety bardzo często nie dostają one dofinansowania. 

Ile kosztuje pies przewodnik?

Tak, koszt wyszkolonego czworonoga, który w wieku dwóch lat trafia do pracy, to około 20 000 złotych. Dla osoby niepełnosprawnej bardzo często jest to wydatek niemożliwy. Właśnie w takiej sytuacji znalazł się Pan Marian Baczyński, który został bohaterem programu Interwencja na kanale Polsat już cztery lata temu. Wtedy też reporterzy nagłośnili sprawę odejścia czworonoga, który wcześniej pomagał niewidomemu mężczyźnie i tego, że kolejny pies jest poza zasięgiem finansowym. Podkreślając, że normalne funkcjonowanie Pana Mariana w takiej sytuacji staje się niemożliwe.

– Diego miał 12 lat, żył ze mną 10. Prowadzał czy do sklepu, czy do lekarza, do przychodni, na spacer. Później Diego zachorował na nowotwór, musiała być operacja – wspominał Marian Baczyński.

Niestety chory czworonóg musiał zostać uśpiony, jedyny marzeniem Pana Mariana był kolejny pies przewodnik. Po emisji programu Interwencja życie mężczyzny zmieniło się diametralnie. Już po kilku dniach anonimowy darczyńca przekazał pieniądze na zakup nowego psa.

– Teraz inaczej funkcjonuję, jestem niezależny. Zakładam smycz, wychodzimy i wszystkie dzienne sprawy, które są do załatwienia, mogę załatwić – mówi pan Marian.

Pies przewodnik i jego podopieczny nie mają co wsadzić do garnka

Do tej pory Polski Związek Niewidomych we Wrocławiu pomagał Panu Marianowi. 200 złotych, które dostawał były kwotą niewielką, ale dla niego ogromną. Od początku roku niepełnosprawny emeryt nie dostał ani złotówki. Jego serce pęka, bo wie, że sam nie jest w stanie odpowiednio wyżywić swojego psa.

– Dzisiaj ja nie mogę dla siebie do domu wiele kupić, tylko dla psa. Drobiowe mięso takie, czasami wołowinka się trafi przeceniona. A sobie mleko, chleb i bulkę, jak się trafi przecenioną. Jak mi zostanie po opłatach 400 zł to wydaje je na psa i na mnie. To po 200 złotych. Podzielić te 200 złotych na każdy dzień, to wyjdzie 12 zł. Co za to można kupić – pyta retorycznie pan Marian.

Reporterzy Interwencji poprosili o komentarz Polski Związek Niewidomych

Reporterzy Interwencji skontaktowali się z Polskim Związkiem Niewidomych Okręgu Dolnośląskiego. O komentarz poprosili dyrektorkę instytucji.

– W tym roku nie mamy dofinansowania z PFRON-u , nie wygraliśmy konkursu, zabrakło nam punktów – tłumaczy powody braku dofinansowania pana Mariana, Anna Jaworska, dyrektor Polskiego Związku Niewidomych Okręgu Dolnośląskiego.

JEŚLI CHCECIE PAŃSTWO, POMÓC PANU MARIANOWI I JEGO PSU, PODAJEMY KONTAKT:

mfrydrych@polsat.com.pl

Źródło: interwencja.polsatnews.pl

Zobacz także:

  1. Pies pilnował budowy kościoła. Kościół wybudowali, a psa potraktowali okrutnie

  2. Mieszkańcy bohatersko zablokowali występ cyrku! Wszystko przez chore zwierzę

  3. Rzucili szczeniakiem o podłogę, połamali mu kręgosłup. Niestety, to nie koniec gehenny