Policja
Fot. Pixabay.com

Policja z południowo-wschodniej Francji oddała cztery strzały z broni palnej do nieagresywnego psa. Po raz pierwszy od tragedii głos zabrał jego właściciel. Mundurowi wykazali się niecodziennym bestialstwem.

Policja w mieście L’Isle-d’Abeau w departamencie Owernia-Rodan-Alpy doprowadziła d ogromnej tragedii przez swój nieprofesjonalizm i złe rozeznanie w sytuacji. W rozmowie z mediami właściciel zwierzęcia opisuje kulisy śmierci psa.

18 października do sieci trafiło nagranie, na którym wyraźnie widać, jak jeden z policjantów oddaje strzał w kierunku zmierzającego w jego kierunku Amstaffa. Zwierze imieniem Arkham nie wydaje się agresywne i spokojnie, truchtem kieruje się w stronę mundurowego.

W pewnym momencie przerażony policjant naciska na swój spust. Trafiony pies ucieka i znika w pola widzenia nagrywającego całą sytuację. Później postrzelono psa jeszcze czterokrotnie. Sprawa wywołała ogromne oburzenia.

Policja postrzeliła psa, ale odmówiła jego dobicia. Właściciel komentuje

Właściciel zwierzęcia, Pan Christopher w rozmowie z portalem 30millionsdamis.fr ujawnił, jak doszło do tragedii. Z jego relacji wynika, że służbiści straszliwie się pomylili.

– Arkham uciekł z ogrodzonego podwórza, gdy byłem w domu. Zorientowałem się dopiero po 5-10 minutach, wtedy wraz z całą rodziną, wyszliśmy, by go szukać – powiedział właściciel zamordowanego zwierzęcia.