polowanie pies wpadł we wnyki

Polowanie jest w Polsce tematem bardzo kontrowersyjny. Każdy rząd zapewnia, że prawo łowieckie zostanie ograniczone i zostaną nałożone większe sankcje na członków PZŁ. Niestety na obietnicach zazwyczaj się kończy. A los zwierząt łownych i tych, które towarzyszą myśliwemu podczas polowania jest straszny i bardzo często okupiony wielkim cierpieniem. 

Polowania w Polsce

Niestety PZŁ działa w pełni legalnie, co prawda są wyznaczane okresy, kiedy daną zwierzynę można ustrzelić, zakazane także jest polowanie na dane gatunki w ich okresie rozrodczym. Jednak część myśliwych uprawia kłusownictwo, bo tak nazywane jest strzelanie do zwierzyny bez odpowiedniego pozwolenia czy w trakcie ogólnego zakazu odstrzału. Nasza redakcja jest przeciwna polowaniom całkowicie. Nie rozumiemy rozrywki, która polega na zadawaniu cierpienia zwierzętom. Tym, na które polujemy i tym, które nam w polowaniach pomagają.

Pies wpadł w myśliwskie wnyki

Pies tego myśliwego wpadł we wnyki, zapewne postawione przez właściciela. Nie byłoby to takim problemem, gdyby kłusownik zabrał psa do weterynarza i odpowiednio otoczył opieką. Niestety tak się nie stało, zwyrodnialec przez wiele tygodni nie reagował na straszne cierpienie psa.

Kiedy czworonóg został znaleziony przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ Animals – Inspektorat Zielona Góra, leżał pod samochodem i się nie ruszał. Był bardzo osłabiony i odwodniony, chował się przed upałem. Kiedy wolontariuszka wzięła zaledwie 4,5 kilogramowego jamnika na ręce, jej serce pękło. Z jego łapy wystawały kości.

Wnyki to sposób na męczeńską śmierć zwierzęcia

Wnyki są bardzo niehumanitarnym sposobem polowania. Zwierzę nie spodziewa się ataku i uwiązania, biegnąc, nagle jest ostro zatrzymane przez linę wnyków – metalowa linka od razu zaciska się i wrzyna w łapę zwierzęcia. Kłusownicy sprawdzają miejsca gdzie pozostawili pułapki, jednak nie zawsze to robią, a wtedy zwierzę jest skazane na męczeńską śmierć bez jedzenia i wody, w dodatku w potwornym bólu.

Pies został przetransportowany do weterynarza

Kiedy wolontariuszki OTOZ – Inspektorat Zielona Góra zobaczyły, jak ciężki jest stan psa, od razu zawiozły go do lecznicy – cały czas bojąc się, że pies nie przeżyje podróży. Po oczyszczeniu rany lekarzom ukazał się widok, który dowodził tego, że pies przeżył w ostatnim czasie piekło. Łapa wisiała na kawałku skóry, a ze środka wypadały kawałki pokruszonej kości.

Niestety obecne wyniki psiaka, nie pozwalają na przeprowadzenie zabiegu. OTOZ Animals stara się zdobyć krew do transfuzji z Warszawy. Dopiero wtedy istnieje szansa na podniesienie hematokrytu w krwi zwierzaka.

Link do zbiórki

Ten zwyrodnialec ma nadal 20 psów

Trzeba mu je zabrać. Ten człowiek nie powinien mieć możliwości posiadania zwierząt. Swoim bestialskim hobby i podejściem do czworonogów krzywdzi i katuje te zwierzęta.

OTOZ Animals zbiera środki

Jutro amputacja. Prosimy Was o pomoc dla Szczotka. Koszt protezy szacowany jest na ok. 5000 zł, operacja na 800 zł, na ten moment wydaliśmy już około 500 zł. Miesięczny pobyt w hoteliku to koszt 400 zł, koszt ściągnięcia krwi 500 zł. Nie wiemy, ile wyniesie rehabilitacja, która zwykle sięga dużych kwot. Psiak po amputacji powinien być poddany pasażom, terapii laserowej.

I teraz najgorsze. Musimy odebrać myśliwemu jeszcze ponad 20 psów!

Odebranie 23 psów w tym momencie wiąże się dla nas z zamknięciem inspektoratu.

Umieszczenie takiej ilości psów w hotelach to koszt 9 200 zł miesięcznie. Potrzebujemy zabezpieczenia przynajmniej na trzy miesiące, co wyniesie nas 27 600 zł. Koszt szczepień wyniesie ok. 1500 zł, koszt sterylizacji/kastracji wyniesie ok. 7000 zł. Dochodzi do tego odrobaczanie, odpchlenie leczenie. – tekst pochodzi ze zbiórki fundacji, zamieszczonej na stronie www.ratujemyzwierzaki.pl. Jest to jednocześnie link do dokładniejszej historii Szczotka, zdjęć oraz do zbiórki.

Prawie połowa jest już uzbierana, ale fundacja potrzebuje jeszcze naszej pomocy! Jeśli my pomożemy fundacji, ona pomoże potrzebującym psom! Udostępniajcie dalej! 

Link do zbiórki

Numer na, który należy dzwonić w razie pytań lub chęci pomocy innej niż finansowa – 570 136 666, Sylwia Zając, reprezentantka OTOZ Animals Zielona Góra

polowanie
Warunki w jakich żyją psy myśliwego, nie mają odpowiedniej osłony od słońca, wody i pożywienia
polowanie
Warunki w jakich żyją zwierzęta zagrażają ich życiu i są tragiczne
4,5 kilogramowy jamnik, który wpadł we wnyki
polowanie
Zdjęcie RTG łapy rannego jamnika

Zobacz także:

  1. Wystarczy minuta i Twój podpis, żeby zwierzęta nie musiały występować w cyrkach
  2. Musimy krzyczeć w imieniu zwierząt! Dołącz do PROTESTU
  3. Matka porzuciła noworodka. Psiak zrobił dla dziecka coś naprawdę pięknego