porzucony pies

Porzucony pies jest niestety coraz częściej spotykanym widokiem, jaki możemy znaleźć na ulicy czy w mediach. Wiecie, mimo że spotykam się z takimi tragediami niemal każdego dnia, wszystkie są inne. Naprawdę. Każda doprowadza do łez i zwątpienia w ludzi. Jednak każdy z tych psiaków przechodzi transformacje, gdy tylko spotka na swej drodze dobrego człowieka. Musicie zobaczyć te zdjęcia, są wzruszające. 

Porzucony pies był o krok od śmierci

Porzucony pies jest zawsze bardzo smutnym i przykrym widokiem. Patrzyłam już nieraz w takie oczy i nie życzę nikomu, by musiał to oglądać. Niestety na tym świecie wciąż pojawiają się ludzie, którzy z odpowiedzialnością minęli się dawno temu i nikłe są szanse na to, że jeszcze kiedyś dojdzie do ich wspólnego spotkania. Takimi właśnie ludźmi okazali się właścicieli Patricka. Kiedy został znaleziony, był ledwo żywy. Bez krzty sumienia wrzucili go do zsypu, owiniętego w torbę na śmieci i nie przejmowali się wcale tym, co stanie się z biedakiem. Potraktowali go jak zbędny przedmiot i pozbyli się, nie dając mu przy tym szansy na normalne życie. Przecież tyle się o tym mówi, jeśli ktoś nie może z jakiegoś powodu zająć się swoim zwierzęciem – schroniska stoją otworem. Naprawdę to o wiele lepsze rozwiązanie niż skazywanie zwierzęcia na śmierć głodową czy inne katusze. 

Ratunek nadszedł w odpowiednim momencie

Czworonóg został odnaleziony przez pracownika konserwacyjnego. To właśnie on zapewnił zwierzęciu pomoc specjalistów i zabrał go niezwłocznie do kliniki weterynaryjnej w New Jersey. Patrick był tak bardzo wychudzony, że lekarze nie dawali mu najmniejszych szans na przeżycie. Wyglądał, jakby miał za chwilę umrzeć. Nie było pewne czy przetrwa do rana. Cudem psiak przeżył, dzięki czemu weterynarze mogli kontynuować leczenie psiaka. Jednak jego stan nadal był krytyczny. Temperatura jego ciała była tak niska, że termometr ledwo mógł ją zarejestrować. Jego wycieńczenie było tak porażające, że każdy przeżyty dzień oznaczał pewne zwycięstwo i traktowany był jako sukces. Pies poruszył serca wszystkich pracowników lecznicy, wskutek czego opiekowali się nim najlepiej jak tylko umieli i bardzo kibicowali.