przystan na 4 łapy

Fundacja Przystań na 4 Łapy opublikowała niezwykle rozczulający post, który świadczy o niezwykłej miłości. Organizacja prowadzi hotelik dla psiaków, których właściciele np. trafiają nagle do szpitala, a pupilem nie ma się kto zająć. Mężczyzna o którym jest ta wzruszająca historia, skorzystał z tej opcji. Jednak kiedy tylko wyszedł po wielomiesięcznym pobycie ze szpitala, pojechał w wiadome każdemu miłośnikowi psów miejsce.

Fundacja Przystań na 4 Łapy: jak można pomóc potrzebującym zwierzętom?

Przystań na 4 Łapy jest tak naprawdę czymś w rodzaju hoteliku dla zwierząt, działającego w ramach Fundacji Przystań na 4 Łapy. Hotel ten jest iście domowym zakątkiem dla czworonogów, które nie mogą z jakiegoś powodu przebywać chwilowo ze swoim właścicielem. Ilość rezydentów jest ograniczona do tego stopnia, by każdy zwierzak mógł się tam czuć komfortowo. Organizacja zapewnia opiekę weterynaryjną podczas pobytu i podjęcie wskazanego leczenia. Jak już wspomniałam poza prowadzeniem hoteliku, fundacja zajmuje się pomaganiem zwierzętom bezdomnym, zarówno psom jak i kotom. Można im pomóc poprzez stanie się domem tymczasowym, wparcie finansowe, czy rzeczowe. Z potwierdzonych informacji wynika, że fundacja ruszy w niedługim czasie z możliwością adopcji wirtualnych. Więcej informacji znajdziesz TUTAJ. 

Chory mężczyzna nie chciał oddawać psa do schroniska

Jak wynika z informacji opublikowanych na oficjalnym profilu organizacji Przystań na 4 Łapy, pewien mężczyzna przekazał im psa, bo nie chciał, by trafił do schroniska. Piesek trafi z powrotem do właściciela już na początku października. Psiak o imieniu Pikuś trafił do hoteliku po tym, jak mężczyzna dowiedział się, że jest poważnie chory i musi spędzić kilka miesięcy na szpitalnym oddziale. Nie chciał jednak oddawać swojego najlepszego przyjaciela i szukać mu nowego domu. To właśnie dlatego wybrał inną alternatywę i zdecydował się na hotel. Wiedział bowiem, że psiak otrzyma tam najlepszą możliwą opiekę i będzie bezpieczny. 

Przystań na 4 Łapy: “Niesamowite emocje dzisiaj u nas były…”

– Pikuś spotkał się dziś po paru miesiącach ze swoim opiekunem który leżał w szpitalu. Pan Waldemar po wielu miesiącach leczenia dziś opuścił mury szpitalne i przyjechał prosto do Pikunia. – możemy przeczytać na oficjalnym profilu fundacji

Radość jaka towarzyszyła temu spotkaniu była ponoć niesamowita. Okraszone było mnóstwem łez, zarówno przybyłego mężczyzny jak i pracowników hoteliku. 

– Pikuś dawał dziubka tak jak był nauczony i pod koniec wizyty pyskował do nas czego wczesniej nie doświadczyliśmy oznajmiając ,że nie opusci swojego opiekuna. Musieliśmy gada przekupić smakami – informuje pani Jolanta

 

źródło: FB Przystań na 4 Łapy
źródło: FB Przystań na 4 Łapy

Zobacz także:

  1. Kot został uratowany w ostatniej chwili. Odwdzięcza się w nietypowy sposób
  2. Niewidomy psiak ma nietypowego przewodnika. Pokochacie ten duet
  3. Jego właściciel zmarł. Psiak powąchał jego koszulkę po latach, reakcja rozklei Twoje serce