pszczoły

Pszczoły są bardzo pożytecznymi owadami, które niestety zaczynają masowo wymierać. Dzieje się tak z powodu używania różnego rodzaju pestycydów, które mają znamienny wpływ na zmniejszenie pszczelej populacji. Doświadczył tego pan Rafał Szela, któremu to ktoś otruł pszczoły zamieszkujące jego ul. 

Pszczoły zostały brutalnie zamordowane przez nieznanego sprawcę

Pszczoły miodne są najczęściej owadami hodowlanymi. Polega to na zapewnieniu odpowiednich lokum stworzonych specjalnie dla nich i na jednoczesnym zadbaniu o właściwe warunki, które będą sprzyjały tworzeniu miodu. Owady te są niezwykle pracowite i bardzo pożyteczne. Niestety są również niedoceniane przez społeczeństwo, a ich potrzeby lekceważone. Może o tym świadczyć historia pana Szeli, który poszukuje sprawcy brutalnego otrucia pszczół, zamieszkujących jego pasiekę. Straty wyceniono na ok. 100 tys. zł. Sprawą zajmuje się już policja.

Kiedy doszło do zdarzenia?

Do zdarzenia doszło w środę 19 września, właściciel około godziny 15:00 zauważył dziwne zachowanie owadów. Powracające pszczoły, spadały przed ulem. W środku niego sytuacja nie wyglądała wcale lepiej, owady leżały do góry grzbietem. Były martwe. 

– To była totalna agonia. Nie miałem żadnych wątpliwości – moja pasieka została zatruta. Po szybkim sprawdzeniu okazało się, że zatrucie dotyczy całej liczącej 66 uli pasieki – mówi Rafał Szela, pszczelarz.

Mężczyzna szybko sprawdził okolicę i zrobił błyskawiczny wywiad środowiskowy. Chciał się dowiedzieć, czy były wykonywane jakieś opryski niedaleko jego posiadłości. Okazuje się, że sytuacja nastąpiła jedynie w pasiece Szeli. 

– W nocy drogą mailową powiadomiłem Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Urząd Gminy, Powiatową Inspekcję Weterynaryjną, Wojewódzki Związek Pszczelarski w Rzeszowie – dodaje Rafał Szela.

Ustalono, że to było otrucie

– Mieliśmy 66 praktycznie przygotowanych do zimowania w ulach standaryzowanych do 5-6 ramek obsiadanych na czarno plus nadmiary pszczół na ściankach i pod daszkami uli. Teraz wciąż walczymy, by cokolwiek przetrwało zimę – martwi się właściciel. 

Komisja złożona z przedstawicieli PIORIN, PIW, UG i WZP dokonała oględzin. Owady wykazywały objawy zatrucia. Zostały pobrane próbki do badań toksykologicznych. O wszystkim został powiadomiony najbliższy komisariat policji, który bada zajście. 

Zobacz także:

  1. Firmy legalnie znęcają się nad zwierzętami. Czy ktoś to powstrzyma?
  2. Życie i śmierć zwierząt nic nie znaczy dla większości polaków. Czy to się zmieni?
  3. Ktoś bestialsko zabił 200 bezbronnych zwierząt w Warszawie? Policja szuka sprawcy