rottweiler

Rottweiler i terier w jednym. W świecie zwierząt hybrydy, co jakiś czas się pojawiają – najczęściej przez próby krzyżowania różnych gatunków przez ludzi. W tym przypadku nie chodzi jednak o skrzyżowanie się dwóch niezależnych gatunków, a o gabaryty zwierzaków. Jak mówią, przeciwieństwa się przyciągają. Idealnym przykładem jest historia tych dwóch psów: Joey’a – west highland white terrier’a i Zary – rottweilerki.

Rottweiler i terier zostali rodzicami naprawdę śmiesznych maluchów, ale mimo że maluchy wyglądają naprawdę cudownie, to my nie popieramy takiego rozmnażania zwierząt.

Jeśli chodzą już po świecie, to należy im się szacunek, ale tylko hodowlane (akceptujemy wyłącznie te respektowane przez Związek Kynologiczny w Polsce) psiaki mogą być rozmnażane. Zresztą w ustawie o ochronie zwierząt jest to ustalone. Przestępstwem jest rozmnażanie zwierząt bez odpowiednich dokumentów i rodowodów. 

Rottweiler i terier rodzicami wesołej gromadki

Mimo różnic w rasie, wielkości oraz charakterystycznych cechach wyglądu teriera i rottweilerkę połączyło niezwykłe uczucie. Joey jest dodatkowo dwa razy mniejszy od Zary. Psiaki mimo tego nie odstępują się na krok. Efektem tej nietypowej miłości było jedenaście cudownych szczeniaków. Niestety cztery z nich nie przeżyły porodu.

Wielka zagadka

Każde ze szczeniąt odziedziczyło po rodzicach najlepsze cechy. Mają smoliste, czarne ubarwienie oraz dość muskularną, jak na szczeniaki budowę ciała. Ich uszy, podobnie jak u mamy stoją, a futerka szczeniaków są bardzo puszyste – bez wątpienia przyczynił się do tego mały terier, ojciec szczeniąt.

Wszystkie psy znalazły kochające domy, a nowi właściciele oraz opiekunka Zary i Joey’a zastanawiają się, co wyrośnie z tego unikatowego połączenia i jaką wielkość osiągną szczeniaki. Zobaczcie ich zdjęcie, są przecudowne.