Różal, czyli Marcin Różalski jest znany nie tylko ze swojego niecodziennego wyglądu i zamiłowania do sportów walki, ale także miłości do zwierząt. Zawodnik MMA słynie z akcji charytatywnych i otwartej krytyki, często wulgarnej, pod adresem wszystkich, którzy znęcają się nad zwierzętami. Ostatnio dał dowód swojego oddania z najbardziej ekstremalny ze sposobów.

Różal od wielu lat angażuje się w akcje adopcyjne i aktywnie pomaga wielu polskim przytułkom dla bezdomnych zwierząt. Stara się również stronić od jedzenia mięsa, choć z racji potrzeb treningowych nie może przejść na wegetarianizm, aż nie zakończy kariery sportowej.

Słynny zawodnik mieszanych sztuk walki jest również ambasadorem Fundacji AST, działającej na rzecz niechcianych i porzuconych zwierząt. Organizacja nakierowuje swoje na pomoc psom ras amstaff, pitbull i bullterier, których Różal jest miłośnikiem i właścicielem.

Na jego profilach w mediach społecznościowych niemal codziennie pojawiają się posty, w których AST czy inne organizacje proszą o pomoc w znalezieniu domu porzuconym psiakom. By dać ostateczny dowód oddania czworonogom, wypalił sobie na głowie liczbę “269”.

Różal, Marcin Różalski dał się oznaczyć na znak solidarności ze zwierzętami

Liczba 269 jest międzynarodowym symbolem walki z przemocą wobec zwierząt, ich brutalnym traktowaniem, a także ubojem. Wszystko zaczęło się, gdy izraelski aktywista uratował z ubojni cielaczka oznaczonego numerem 269, oznaczającym po prostu przeznaczenie na śmierć.

Akcja wywołała protesty nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale także w Wielkiej Brytanii. Od tamtej pory, a było to zaledwie kilka lat temu, liczba stanowi symbol solidarności ze zwierzętami. Marcin Różalski, miłośnik tatuażu i modyfikacji ciała, któremu idea ta leży na sercu, postanowił, że numer zostanie wypalony na jego głowie.

Nawiązuje to dawnej praktyki wypalania numerów na ciałach zwierząt hodowlanych. Ból, który wywołuje przyłożenie rozgrzanego metalu do nagiej skóry, jest przerażający, lecz Różal na znak solidarności z krzywdzonymi zwierzętami, wytrzymał tę mękę. Nagranie z wypalania, które odbyło się w jego domu, trafiło do sieci, gdzie zrobiło ogromną furorę.