Rzeźnie psów są cały czas rozsiane po wielu krajach Azji Południowo-Wschodniej, które jednak pod naporem zachodniej opinii publicznej coraz częściej odchodzą od swojej tradycji. Niedawno do Europy dotarły zaskakujące wieści ze słynącej z jedzenie psiny Korei. Tamtejszy rząd zamknął największą z miejscowych ubojni.

Rzeźnie psów i ich mięso wzbudzają w białych obrzydzenie i stanowią symbol nie tylko wyimaginowanej “nieetyczności” Azjatów i wyższości Europejczyków, ale także walki o prawa zwierząt na całym świecie. Podczas gdy opór wobec zarzynania świń i krów motywowany jest chęcią zatrzymania okrucieństwa i cierpienia tych gatunków, śmierć psów, a nawet kotów powoduje dodatkowo poczucie zbrodni wobec przyjaciół człowieka, istot będących wyżej od bydła czy trzody.

Najbardziej znanymi z zamiłowania dla psiny krajami na ziemi są Chiny, Korea i Wietnam. Co ważne spożywanie czworonogów nie oznacza biedy czy zacofania, ich mięso jest po prostu popularne i cenione za walory smakowe i łatwą dostępność. Globalizacja i rozprzestrzenianie się kultury masowej powoduje jednak, że coraz częściej odchodzi się tam od tradycji, by nie gorszyć białych przybyszów, ani nie psuć sobie opinii w rządzonym przez nich przecież świecie stosunków międzynarodowych i wielkiego handlu.

Rzeźnie psów zamykane przez rząd, to może być koniec pewnej epoki

Najgłośniejsze przykłady walki z zabijaniem psów dla ich mięsa pochodzą z Chin, gdzie na południu kraju co roku odbywa się wielki festiwal, podczas którego serwuje się przygotowanie z nich dania. Tam od lat już aktywiście miejscowi i zachodni walczą o zabronienie imprezy przez władze. Warto wspomnieć tutaj, że jest to jedno z niewielu miejsc w kraju, gdzie mięso psa w ogóle się spożywa.

Niedawno także Wietnam zaczął nawoływać do nałożenia zakazu ubijania i sprzedawania psiny w stolicy państwa, Hanoi. Swoją prośbę argumentowali oczywiście wizerunkiem miasta, zapewne w oczach turystów i biznesmenów, których rzeźnie psów mogłyby gorszyć.

Do tego grona dołączyła również Korea Południowa, gdzie władze w zamknęły największą ubojnię w kraju, będącą najważniejszym dostawcą psiny w całym państwie. Właściciele kompleksu Taepyeong-dong zlokalizowanego kilkadziesiąt kilometrów na południe od Seulu zostali oskarżeni o bezprawny ubój z wykorzystaniem okrutnych metod. Mieli oni razić psy prądem i brutalnie mordować na oczach innych zwierząt.

Aktywiści i urzędnicy państwowi, którzy weszli do rzeźni, odnaleźli paralizatory i stosy martwych psów, które porzucono na podłodze. Zarówno państwo, jak i zwolennicy zakazu zabijania psów dla mięsa mają nadzieję, że zapoczątkuje to upadek podobnych miejsc w całej Korei i w efekcie zakończenie trwającego na półwyspie od wieków spożywania psiny.