śmierć właściciela

Śmierć właściciela jest dla udomowionych zwierząt ogromnym ciosem. Sieć raz za razem obiegają kolejne wzruszające historie pokazujące zwierzęta radzą sobie z przedwczesnym odejściem swoich opiekunów ludzi.  

Śmierć właściciela jest dla zwierząt bolesnym doświadczeniem. Kolejne przykłady reakcji, zarówno domowych, przysposobionych zwierząt, jak i tych żyjących dziko dowodzą, że nie tylko ludzie przeżywają emocjonalnie stratę bliskich. 

Śmierć właściciela i reakcje zwierząt na nią

Serwis TVN24 przypomniał w swoim wydaniu magazynowym szczególnie emocjonalne historie. W jednej z nich czytamy jak bardzo za stratą swojego pana ubolewała niecałe dwa miesiące temu kotka Tusja. Długowłoska kotka nie radzi sobie ze stratą ukochanego opiekuna. W nocy z 13 na 14 września domowy mir przerwał właścicielowi i kotce włamywacz. Śmiertelnie pobił pana domu w jego łóżku. Ten zmarł po kilku godzinach. 

Serwis opisuje późniejsze zachowania kotki. Na początku chowała się ze strachu za domową pralką. Do dziś ma problem z przyjmowaniem jedzenia, a ze swojej słabości wylądowała nawet w inkubatorze podtrzymującym życie.

Lęk separacyjny po śmierci właściciela

Naukowcy nazywają zachowanie na przykładzie wspomnianej Tusji “lękiem separacyjnym”. Po rozdzieleniu z człowiekiem ich dawni ulubieńcy nie chcą się bawić ani jeść. Koty i psy wszelkimi siłami ruszają w poszukiwaniu zapachu swoich panów. Gdy okazuje się, że “to nie ten”, momentalnie gaśnie ich zwierzęcy optymizm.