Tomasz Terlikowski

Tomasz Terlikowski znany jest szerszej grupie, jako szef Telewizji Republika. Nie raz jego słowa były głośno komentowane i krytykowane. Największa burza wokół niego wybuchła, kiedy w bardzo ostry sposób skomentował operację Angeliny Jolie, która miała zmniejszyć szansę na nawrót choroby nowotworowej. Tym razem wziął się za temat praw zwierząt i nasze poglądy nie pozwalają na zostawienie tego bez komentarza.

Tomasz Terlikowski o zwierzętach

Tomasz Terlikowski postanowił poruszyć na łamach Rzeczpospolitej temat praw zwierząt. Szef Telewizji Republika uważa, że walka o prawa zwierząt jest zła. Jego zdaniem będzie to prowadzić do masowego wegetarianizmu oraz do eksperymentów na ludzkich płodach. 

Dziennikarz i publicysta powołuje się na początku swojego artykułu na Biblię. Uważa, że zwierzę zasługuje na szacunek, ale to ludzie są od niego wyżej w hierarchii. Dlatego też uważa, że “pomysł, by uznać, że zwierzęta są równe człowiekowi czy że posiadają one prawa, które człowiek powinien respektować, jest nie do zaakceptowania przez chrześcijanina”.

No cóż, chyba zapomniał o św. Franciszku, który cały czas mówił o miłości do naszych braci mniejszych. Ale może zdaniem Tomasza Terlikowskiego miłość miłości nie jest równa. 

Zwierzęta praw nie mają – zdaniem Terlikowskiego

Tak też zatytułował artykuł, który ukazał się w Rzeczpospolitej. Oprócz tego, że powołał się na Biblię, twierdzi, że tylko człowiek jest osobą i nosicielem pewnych praw. 

Zwierzęta, które osobami nie są i nie mogą być podmiotami moralnymi, praw nie mają – zaznacza w artykule.

Filozof, bo nim też Terlikowski jest, odnosi się do kwestii próby zakazu uboju rytualnego. Jego zdaniem taki zakaz oznacza, że stawiamy dobro zwierząt ponad dobro człowieka. 

No cóż, z tym także się nie zgadzamy. Skazywanie zwierząt na straszne cierpienie i bardzo bolesną śmierć nie powinno być tłumaczone kwestiami religijnymi. 

Zgoda na taki zakaz oznaczałaby też, że w istocie uznajemy, iż zwierzęta mają – do pewnego stopnia – tożsame z ludźmi interesy i prawa, a może nawet są osobami – mówi Tomasz Terlikowski. 

Terlikowski krytykuje próbę zakazu eksperymentów na zwierzętach

– Nowymi “królikami doświadczalnymi”, które zastąpiłyby myszy, szczury czy właśnie króliki, mieliby się stać ludzie na wczesnym etapie rozwoju, nazywani czasem dla niepoznaki zarodkami czy płodami” – pisze na łamach Rzeczpospolitej. 

Wydaje nam się, że taki wniosek jest trochę zbyt daleko idący. 

Twierdzi też, że obrońcy zwierząt chcą walczyć o ich prawa za pomocą aborcji czy antykoncepcji hormonalnej. Dodaje, że walka o prawa zwierząt jest próbą kamuflażu braku walki o prawa ludzi. Chyba musimy mu pogratulować abstrakcyjnego myślenia. Nam jeszcze nie udało się połączyć ze sobą praw zwierząt, aborcji, testów na zarodkach czy też antykoncepcji hormonalnej. Ale może po prostu czegoś nie rozumiemy. 

Mamy nadzieję, że to ostatnia próba zabierania w tym temacie głosu przez niego. Zresztą mamy wrażenie, że każda jego wypowiedź jest kontrowersyjna i niezbyt poparta nauką. A wy co sądzicie o tych kontrowersyjnych słowach? 

Tomasz Terlikowski
Tomasz Terlikowski

Zobacz także:

  1. Gwiazda TVP o morświnach i fokach: To, to ścierwo, jak kret w ogrodzie.
  2. Dowody na to, że Twój pies jest mądrzejszy od Ciebie
  3. Zwierzęta, które zostały przestępcami. 12 zbrodni doskonałych