Fundacja Viva! znana jest chyba wszystkim i to bardzo dobrze. Od dłuższego już czasu działa na terenie Polski i ratuje bezbronne zwierzęta, zarówno te domowe, jak i te hodowlane. Jakiś czas temu trwała bardzo głośna sprawa, powiązana właśnie z fundacją. Sprawa dotyczyła mężczyzny, który katował zwierzę. Niestety wskutek tych działań było w tak bardzo złym stanie, że weterynarz Viva! postanowił zwierzę uśpić. 

Viva! złożyła pozew do sądu

Viva!Nie tak dawno temu, bo 30 sierpnia 2018 roku odbyła się sprawa w Sądzie Rejonowym w Toruniu. Cała sprawa jest bardzo poruszająca, bo dotyczy olbrzymiego okrucieństwa wobec zwierzęcia, które było bezbronne i nie miało jak się obronić przed swoim oprawcą. Dokumentacja zdjęciowa, dostarczona przez Fundację Viva! szokuje. Zdjęcia przedstawiają stan zwierzęcia w trakcie interwencji. 

Co się wydarzyło?

– Koń leżał w odchodach, nie mógł wstać. Był w krytycznym stanie i weterynarz z fundacji Viva! zdecydował się go uśpić – zeznawał dziś w sądzie policjant, który interweniował u rolnika Edwarda W. w gminie Zławieś Wielka. 

Koń wypadek miał w październiku – w pachwinę wbił mu się palik od łańcucha. Do końca grudnia zwierzę było w szopie. W okolicy sylwestra o wszystkim poinformowała fundację “Viva!” jedna z mieszkanek wsi. Zauważyła, jak konia, który ostatnim zrywem wyszedł z szopy, wciągano z powrotem na sznurach. Fotografie o których już wspomnieliśmy, przedstawiają stan zwierzęcia z dnia 27 grudnia 2017 roku, na chwilę przed uśpieniem.

– Gdy przyjechaliśmy na miejsce z policją koń był w tak tragicznym stanie, że jedynym rozwiązaniem była eutanazja, by skrócić jego cierpienia. Zwierzę miało ranę w pachwinie, złamaną nogę, stan zapalny, załatwiało się krwią i było tak zagłodzone, że kości miało na wierzchu. Dogorywało w pełnej gnoju szopie – mówi Izabela Jarząbkowska z fundacji Viva!. – Byłam już na wielu interwencjach, ale tak cierpiącego konia nigdy nie widziałam. 

Tłumaczenie właściciela

Procesowi towarzyszy wiele skrajnych emocji. Stan zwierzęcia był naprawdę bardzo zły, jednak porusza też sytuacja przedstawiona przez rolnika, będącego właścicielem konia. Oskarżony rolnik – Edward W. – ze wsi Rozgarty, należącej do gminy Zławieś, na rozpoczęciu swojego procesu płakał. Mężczyzna zarzekał się, że kocha swoje zwierzęta. Mówił, że jest biednym człowiekiem, utrzymującym się jedynie z 500 złotych miesięcznie. Twierdził, że klaczy nadzianej na palik, zapewnił najlepszą możliwą opiekę, na jaką tylko mógł sobie pozwolić. 

Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum Zachód oskarżyła Edwarda W. o znęcanie się nad zwierzęciem poprzez nieudzielenie mu pomocy weterynaryjnej i zaniedbania. Fundacja Viva! występuje w procesie, w roli oskarżyciela posiłkowego. 

Ostrzegamy, że zamieszczone w artykule zdjęcia dokumentujące stan zwierzęcia, przeznaczone są dla ludzi o mocnych nerwach. 

Rolnik oskarżony jest o znęcanie się nad zwierzęciem
Fundacja Viva!: występuje w sądzie w roli oskarżyciela posiłkowego
Fundacja Viva!: stan zwierzęcia był na tyle zły, że nie miał szans na przeżycie. Bardzo cierpiał.
Fundacja Viva!: klacz leżała w swoich własnych odchodach. Nie była w stanie się poruszyć. Weterynarz Viva! podjął decyzję o uśpieniu.

Zobacz także: 

  1. Zwierzęta są rażone prądem, giną w komorach gazowych. Oni na to przyzwalają
  2. Rzucał psem o ścianę. Jego tłumaczenie Cię rozwścieczy
  3. Kara w wysokości 65 tysięcy za zabicie zwierzęcia. Słuszna czy przesadzona?