warszawa

Warszawa, a więc stolica naszego pięknego kraju. Zgiełk i pęd miasta stał się miejscem, w którym doszło do prawdziwej katastrofy. To właśnie tutaj zginęło nagle blisko 200 niewinnych i bezbronnych zwierząt. Jak to możliwe? Czy w stolicy grasuje seryjny morderca zwierząt? Sprawą zajmuje się policja. 

Warszawa: blisko 200 zwierząt zostało zamordowanych

Warszawa jest jednym z najbardziej reprezentatywnych miast naszego kraju. Nie ma tu się czemu dziwić, jest stolicą. Turyści odwiedzający to miasto opisują je jako tętniące życiem, pełne miastowego zgiełku i pędu. Jak więc możliwe, że doszło tu do brutalnego morderstwa na bezbronnych zwierzętach? W piątek rano policja przyjęła zgłoszenia od mieszkańców ulic Jadźwingów i Bartłomieja, którzy zaniepokojeni znaleziskiem postanowili powiadomić odpowiednie ku temu organy. Służby mundurowe ostrzegają mieszkańców i radzą baczniej sprawować opiekę nad domowymi zwierzakami, co ma na celu zapobiegnięcie kolejnej tragedii. 

Ktoś otruł zwierzęta środkiem na insekty?

– Zlokalizowano tam około 70 martwych ptaków z gatunku kawka. Na miejscu pracują policjanci i strażnicy miejscy. Teren jest rozległy, zabezpieczamy go – powiedział Koniuszy. – Martwe ptaki są zbierane, o sytuacji został powiadomiony inspektor do spraw zwierząt – dodał policjant.

Zdaniem ekspertów istnieje dość duże prawdopodobieństwo, że ktoś otruł ptaki poprzez dolanie do wody silnego środku zwalczającego insekty. 

– Została podjęta decyzja o zabezpieczeniu pięciu sztuk martwych ptaków do sekcji zwłok, którą przeprowadzą specjaliści – poinformowała wiceprezes Animal Rescue Inga Lechowska.

Pierwsze doniesienia o martwych zwierzętach pojawiły się już dzień wcześniej, kiedy to jedna z mieszkanek warszawskiego mokotowa informowała o spadających z drzew ptakach. Na miejscu znaleziono wówczas około 130 martwych ptaków i 20 żywych, które trafiły do azylu dla ptaków w stołecznym ogrodzie zoologicznym.

Policja poszukuje sprawcy tego haniebnego czynu

Policja poszukuje sprawcy zdarzenia. Fundacja Animal Rescue wyznaczyła 500 złotych nagrody dla osoby, która pomoże w ustaleniu sprawcy prawdopodobnego otrucia ptaków. Wiadomo również, że problem jest poważny. Organizacja nadal zbiera informację i co chwila pojawiają się ludzie, którzy wprost mówią, że widują nadal osowiałe zwierzęta, które przypominają chore. 

 – Prosimy, by natychmiast odwozić takie zwierzę do azylu dla ptaków w stołecznym zoo – zaapelowała kobieta. 

Zobacz także:

  1. Szokujące! Pitbull był katowany, dzieci zrobiły sobie z niego żywą tarczę
  2. Kilkadziesiąt zwierząt, fetor i odchody. Interweniować musieli sąsiedzi
  3. Walczyli o życie niepełnosprawnego szczeniaka. Wtedy zdarzył się dramat