wiewiórka

Wiewiórka i człowiek przyjaciółmi? To hasło może się wydawać wymysłem fantazji twórcy baśni albo marzyciela. Te małe zwierzęta dalekie są od okazywania nam zaufania. Jak się jednak okazuje, jeden z miłośników przyrody w Polsce umiał zjednać sobie przyjaźń małego stworzenia. Jak to się stało?

Wiewiórka Pitek nie miała prostego życia. Osamotniona praktycznie tuż po narodzinach mogła stać się celem ataku o wiele większych, drapieżników. Na szczęście na ratunek maleństwu przybył Pan Stanisław, który postanowił uratować maleństwo. Historia ich niezwykłej przyjaźni podbija dzisiaj internet, wideo zobaczyło już dziesiątki milionów internautów.

Wiewiórka Pitek i Pan Tadeusz — historia, która porusza

Pan Tadeusz Lubiasz jest szczecińskim emerytem. Mężczyzna każdą wolną chwilę stara się spędzać na świeżym powietrzu w otoczeniu ukochanej przyrody. Jego miłość do natury przejawia się między innymi tym, że jest wielkim miłośnikiem zwierząt. Przyjaciółmi mężczyzny były jednak do tej pory psy, które codziennie wyprowadza na spacery. W trakcie jednego z takich spacerów życie mężczyzny zmieniło się raz na zawsze. W parku w szczecińskich Zdrojach spotkał przyjaciela na całe życie.

W trawach tuż przy drzewach mężczyzna zauważył małe, ledwo żyjące stworzonko — rudą wiewiórkę, która najprawdopodobniej spadła z któregoś z drzew. Mężczyzna, widząc cierpienia leśnego zwierzaka, wziął je ze sobą do domu. Bał się, że coś może się stać bezbronnej istotce. Ta decyzja ocaliła życie Pitka.