wynajem zwierząt

Wynajem zwierząt brzmi nieco dziwnie, w końcu, po co wynajmować psa czy kota na kilka godzin? Tym bardziej takiego, który spędza swoje życie w schronisku, a nagle dostaje złudną namiastkę ciepłą i miłości. Nie uwierzycie do czego posunęła się ta organizacja ratująca zwierzęta!

Wynajem zwierząt, choć rzadko spotykany, jednak się zdarza. Wynajmują zwierzęta na przykład ekipy kręcące film, serial czy nawet reklamę, jednak zazwyczaj są to psy własnościowe, odpowiednio przeszkolone, które możemy nazwać pełnoprawnymi aktorami. Jednak to, co zrobiła ta fundacja to coś innego, bardziej okrutnego. 

Wynajem zwierząt na godziny. Jak działa wynajem zwierząt?

Amerykańska organizacja Rescue Time reklamuje się w dość kontrowersyjny sposób. Oferują oni bowiem wynajem pieska lub kotka na jeden dzień. Po co? Aby człowiek mógł się z nim pobawić. Choć teoretycznie jest to fajna opcja dla tych, którzy nie mogą mieć zwierzęcia na dłużej, a chcieliby okazać im nieco miłości. Czy aby na pewno jest to dobry pomysł? 

Nie. Taka usługa kosztuje około 80 dolarów. Wypożyczane są tylko i wyłącznie maluchy, szczeniaki lub kocięta, co dzieje się z nimi potem? Gdzie trafiają? Nikt nie wie. Może niektóre dorastają i trafiają do domów stałych lub schronisk. Może niektóre po wypożyczeniu zostają u osób korzystających z tych usług. Tego nikt nie wie, jednak takie przenoszenie szczeniaków może mieć tragiczne skutki.

Kto korzysta na wynajmie zwierząt? Na pewno nie psy

Choć wiele osób, chwali pomysł fundacji, ratującej zwierzęta i jawnie komentuje o tym, jak podoba im się ten pomysł i że chętnie korzysta z tych usług, spotkało się to także z dość dużą falą nienawiści. Postawmy się najpierw po stronie wynajmujących. Wszyscy kochamy zwierzęta, zwłaszcza małe szczeniaki czy kociaki. Są one przeurocze, chcielibyśmy, aby zostały takie słodkie i niewinne już na zawsze. Jedna z internautek przyznała, że wynajęła zwierzę dla swojej babci, która czuła się nieco samotna, jednak jej stan zdrowia nie pozwala już jej na pełną opiekę nad pupilem. Choć starsza kobieta skorzystała z okazji i była szczęśliwa, zwierzę, które do niej trafiło, już nie koniecznie.