Zabite foki są niestety symbolem minionych wakacji. Co chwilę polskie media informowały o bestialsko zabitych zwierzakach. Jak donosi WWF Polska w ostatnich 100 latach populacja fok zmniejszyła się o przerażające 70%. Jednak nie wszyscy uważają, że jest to straszna wiadomość. Anna-Carin Westling, z pochodzenia Szwedka, jest zawodową łowczynią fok. Sama przyznaje, z uśmiechem na twarzy, że zabija jedną fokę tygodniowo. 

Zabite foki były wątpliwymi atrakcjami nadmorskich kurortów. W wielu przypadkach już na pierwszy rzut oka można było stwierdzić, że do ich śmierci przyczynili się ludzie. Zresztą nadbałtyccy rybacy głośno wyrażali aprobatę, słysząc o kolejnych znalezionych foczych zwłokach. 

Internet zawrzał, ludzie wyrażali bardzo głośny sprzeciw, a służby próbowały znaleźć sprawców tych mordów. Bo nie wiem czy wiecie, ale w Polsce foki są chronione. Niestety nie we wszystkich krajach tak jest. Między innymi w Szwecji jest to dozwolone, a szwedzi, tak jak Anna-Carin Westling, chwalą się swoimi podbojami i łowami. 

Zabite foki symbolem ubiegłych wakacji. Nie dla każdego jest to smutna informacja

Westling utrzymuje, że fok w morzu jest za dużo, co za tym idzie, populacja ryb spada. A swoje czyny usprawiedliwia niesieniem pomocy rybakom, tłumacząc, że foki niszczą sieci rybackie i pustoszą łowiska ryb.

„Fok jest zdecydowanie za dużo, a ryb zaczyna brakować. Jestem jedną z nielicznych osób, które zdecydowały się pomóc rybakom. Rząd nic z tym nie zrobi, bo jest pod presją miłośników zwierząt. Zabijam jedną fokę tygodniowo. Kocham je.” – mówi Anna.

Zabija foki, chwali się tym w sieci. Jeśli ma czas, przygotowuje na miejscu potrawy z ich mięsa

Na łowy wyrusza prawie każdego dnia. W zeszłym sezonie zabiła 60 zwierząt, w tym roku już ponad 13. Kiedy tylko widzi stado fok – bierze je na celownik swojej strzelby. Jeśli ma więcej czasu – na miejscu przygotowuje potrawę z mięsa fok.

„Ludzie nie patrzą na foki jak na dzikie zwierzęta. Jeżeli nie zmniejszymy ich populacji, za chwilę zacznie brakować ryb, a wtedy foki i tak będą ginąć z powodu chorób i głodu.” – twierdzi Anna.

Populacja fok zmniejszyła się o 70 procent

Jak donosi WWF w ostatnim stuleciu populacja fok zmniejszyła się o zatrważające 70 procent. Ze 100 000 fok w Bałtyku obecnie żyje ich jedynie 30 000. Jako przyczyny podaje się polowania, zanieczyszczenia środowiska oraz intensywny rozwój turystyki. Oprócz wybijania fok, duży wpływ na spadek ich populacji ma wypieranie tych zwierząt z ich tradycyjnych siedlisk.

“Młode osobniki często są ofiarami przyłowów i giną już kilka tygodni po urodzeniu. Dalsze wyniszczające działania mogą doprowadzić do sytuacji, gdy foki będziemy oglądać tylko w książkach.” – piszą na stronie działacze WWF

Kontrowersyjne i makabryczne wybijanie fok

W ostatnim czasie z polskiego nabrzeża napływają makabryczne wieści. Coraz częściej nad polskim morzem znajdywane są zabite i zmasakrowane foki. Ich liczba niedługo przekroczy 20 sztuk, a to tylko te, które zostały wyrzucone na polski brzeg. Widoczna jest niestety ingerencja ludzka, więc na pewno można wykluczyć śmierć z naturalnych przyczyn. Wśród podejrzanych są rybacy, którzy zarzucają tym pięknym zwierzętom wyjadanie połowów i niszczenie sieci. Co za tym idzie, zmniejszanie zarobków.

Trzeba jednak pamiętać, że morze jest naturalnym środowiskiem bytowania fok i morświnów. To ludzie ingerują w ich siedliska i to ludzie wyławiają z wód ich naturalne pożywienie.

Zobacz także:

  1. Syndrom balonowy u jeży. Słodki wygląd zawdzięcza okropnej chorobie
  2. Spróbuj się nie zaśmiać! Najzabawniejsze zwierzęta uchwycone kamerą
  3. Ksiądz potwór. Głodził psa, a później chciał go uśpić. Uratujmy go!